Dlaczego nie używam roślin sztucznych?
- Startplant design

- 12 maj
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 11 wrz

Projektując zieleń we wnętrzach, często spotykam się z pytaniem: „A może jednak sztuczne? Są przecież bezobsługowe, na lata…” To pytanie rozumiem - i właśnie dlatego postanowiłam na nie odpowiedzieć.
Sztuczne nie znaczy neutralne
Rośliny sztuczne to najczęściej produkty z tworzyw takich jak PVC (polichlorek winylu), PE (polietylen) czy poliester. PVC, będący jednym z głównych składników, zawiera dodatki takie jak ftalany i metale ciężkie, które mogą być toksyczne dla zdrowia i środowiska. Zgodnie z Rozporządzeniem Komisji UE 2023/923, stosowanie ołowiu w wyrobach z PVC - takich jak niektóre rośliny sztuczne - stanowi niedopuszczalne ryzyko dla zdrowia. Ołów wpływa na układ nerwowy, funkcjonowanie nerek i ciśnienie krwi, a jego obecność w produktach codziennego użytku jest szczególnie groźna dla dzieci. Nawet w materiałach z recyklingu stwierdza się zawartość ołowiu przekraczającą 1,5%, co może prowadzić do jego powtórnego wprowadzenia do środowiska.
Trudności z recyklingiem
Na co dzień otacza nas plastik. I choć wiele osób słusznie sięga po produkty, które „da się przetworzyć”, warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę to robimy? Weźmy PET - plastik z butelek, jeden z najlepiej rozpoznawalnych i technicznie recyklingowalnych materiałów. A mimo to:
tylko ok. 30-40% butelek PET w Polsce jest zbieranych i przetwarzanych,
na świecie - zaledwie 9%,
reszta jest spalana, składowana lub trafia do środowiska, w tym do oceanów.
Tylko z butelek PET na całym świecie generujemy ok. 25 milionów ton plastiku rocznie. To jakby co roku zatapiać 5 milionów słoni lub obłożyć całą Polskę butelkami - i to grubą warstwą.
Teraz wyobraźmy sobie sztuczną roślinę:
złożoną z PVC (plastik toksyczny i trudny do przetworzenia),
z dodatkiem PE, tkanin z poliestru, klejów, metalowych drucików i barwników,
niedającą się rozdzielić, nieprzygotowaną do recyklingu, niekontrolowaną po wyrzuceniu.
Czy można mówić o „trwałości”, skoro taki produkt z góry skazany jest na śmietnik lub spalenie? To nie jest neutralna alternatywa dla żywej rośliny. To tylko kolejny plastikowy odpad, który ma kształt liścia.
Zieleń, która żyje, zmienia wnętrze - i nas
Rośliny to coś więcej niż dekoracja. To system naczyń połączonych - z wilgotnością powietrza, z rytmem światła, z naszym spokojem. To mikroświaty, które oddziałują na nasz nastrój i fizjologię. Zamiast imitować naturę - zapraszam ją do wnętrza.
Greenwashing? Nie w Startplant
Pracując z markami świadomymi środowiskowo, nie chcę tworzyć pozorów ekologii. Dlatego rośliny sztuczne i stabilizowane – choć w przeszłości stosowane w moich projektach – nie są już częścią mojej oferty. To świadoma decyzja. Zrezygnowałam z nich, bo wiem, że prawdziwa zieleń daje prawdziwą, odczuwalną zmianę.
A co jeśli klient się uprze?
Zdarza się. Wtedy rozmawiam. Tłumaczę. Proponuję alternatywy: rośliny mało wymagające, systemy automatycznego nawadniania, czy projekt dostosowany do trybu życia. Zawsze można znaleźć rozwiązanie, które będzie i piękne, i odpowiedzialne. Ze wskazówkami lub pomocą specjalisty, każdy może się nauczyć pielęgnacji, ale aby to się udało, należy dobrać rośliny odpowiednie do siebie i wnętrza.
Źródła:
EcoCenter - Poison Plastic: The Toxic Lifecycle of PVC (https://www.ecocenter.org/plastic-pollution-and-zero-waste/poison-plastic-toxic-life-cycle-pvc)
Rozporządzeniem Komisji UE 2023/923, stosowanie ołowiu w wyrobach z PVC
Benholm Group - The truth about artificial plants: How sustainable are they? (https://www.benholm.com/blog/the-truth-about-artificial-plants-how-sustainable-are-they)
Ellen MacArthur Foundation, 2017
OECD, 2022 Global Plastics Outlook
Fundacja PlasticsEurope, GIOŚ, 2022
📎 Ten wpis to część mojego cyklu o projektowaniu zieleni z poszanowaniem środowiska. Jeśli temat jest Ci bliski - obserwuj profil @startplantdesign
→ Masz pytanie lub wątpliwość? Napisz - porozmawiajmy.





Komentarze